Blog > Komentarze do wpisu
Jan Lechoń, "Nieczystość"
Jedno długie spojrzenie, ach! ileż potrafi
Rzucone w moja stronę prawie nieostrożnie.
Ach! Jakąż jest rozkoszą oglądać bezbożnie
To wszystko, czego nie ma na twej fotografii.

Wszystkie dnia mego sprawy są tylko marzenia,
Które noc porozprasza, sen z myśli wypłoszy;
Bo cóż da rozkosz wargom, gdy pragną rozkoszy.
Cóż może olśnić oczy, gdy pragną olśnienia.

Noc z tobą - to jest jedno, co jak haszysz działa,
Tylko jedno, w co można wierzyć bezprzytomnie.
I nie wiem, czy jest miłość oprócz twego ciała,
I wiem, że mnie nie kochasz, że zapomnisz o mnie.




Jest to jeden z najsmutniejszych znanych mi erotyków. Smutny i piękny, wyrażający ból poety, związany z niespełnioną miłością (najprawdopodobniej adresatemwiersza jest Aubrey Johnston). Nieodwzajemnione uczucie Lechonia do Johnstona wielokrotnie znajdowało swoje odzwierciedlenie w pełnej żalu poezji. Lechoń często wpadał w depresję, a pisanie stanowiło dla niego swoistą terapię. Poeta cierpiał z powodu swojej odmiennej orientacji seksualnej i obojętności ukochanego mężczyzny. Jednocześnie pragnął mówić światu o potędze swego głębokiego i pięknego uczucia. W "Gniewie" pisał:

"
Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
W które coraz mnie głębiej twa nieczułość strąca.
A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?"


Podkreślał często, jak bardzo miłość jest
dla niego ważna. Choć sprawiała ból, nadawała życiu sens.

"Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzecz główną,
Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje."

Ta pierwsza strofa wiersza
"[Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną]" najlepiej oddaje stosunek Jana Lechonia do miłości. "Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci"-słowa te kończą utwór i stanowią kwintesencję zawartych w nim rozważań.
Jan Lechoń uważany jest za postać tragiczną. Skazany na samotność (żyjący w obcej, nieprzystępnej Ameryce, opuszczony przez "najdroższą osobę") popełnił samobójstwo 8 czerwca 1956 roku.
sobota, 25 marca 2006, kobietazmagdalii